Obraz Francuskiej Riwiery latem, to wypolerowane i lśniące w gwarantowanym słońcu przycumowane do portów jachty i statki, zachwycające swym wyglądem, również plaże pełne parasoli, leżaków i wypoczywających ludzi. Ryneczki miast wypełnione ciekawskimi turystami, targowiska z antykami, lawendowymi i oliwkowymi mydłami, rybami zatopionymi w lodowych kostkach dla zachowania ich świeżości. Pomarańcze, cytryny, zapach prowansalskich ziół, liczne sklepiki z pamiątkami, kawiarenki i restauracje pulsujące życiem. A zimą?

Kiedy niemal cała Francja trzęsie się z zimna, a nawet w okolicach Avignon w połowie lutego nieprzyzwyczajeni do śniegu i zimna tubylcy przestępują na peronach z nogi na nogę w oczekiwaniu na niespodziewanie opóźnione publiczne środki transportu, to po wyjściu z pociągu na peron w Nicei, wita nas przyjemne, łagodne powietrze, a śródziemnomorski mikroklimat gwarantuje cieplejszą aurę. Położone między Alpami, Prowansją, Korsyką i Italią miasto, w samym sercu Lazurowego Wybrzeża, pomiędzy Cannes a Monaco, na brak słońca nie może narzekać nawet zimą.  

Przygotowania do karnawału

                   Zimą na plażach oczywiście brakuje turystów, ale kolory Morza Śródziemnego są takie same jak latem, a miastu nie brakuje uroku. Nicea zawsze tętni życiem, bo kocha je o każdej porze roku. Tu nikt nie lubi się nudzić i zimą miasto wabi do siebie turystów w zupełnie inny sposób. O tej porze roku nie jako plażowa miejscówka, lecz miejsce do przeżycia karnawałowej zabawy z prawdziwego zdarzenia. Nic dziwnego, bo karnawał w Nicei ma swoją długą tradycję i swoje początki bierze już z XIII w. Mimo iż wówczas kościół jednoznacznie potępiał owe błazeństwa, to jednak przetrwały one do naszych czasów. W końcu, po latach specjalny komitet oficjalnie zatwierdził współczesne zimowe święto w 1873 roku. W tym też roku odbyła się pierwsza defilada i przejazd wozów z przebierańcami przez miasto. Karnawał od lat zachwyca, budzi energię, inspiruje artystów. Nie dziwi więc fakt, że w wielu muzeach znajdziemy karnawałowe pamiątki z dawnych czasów oraz obrazy, które przedstawiają bawiące się niegdyś różne warstwy społeczne.

Nicea zawsze bardzo starannie i z wyprzedzeniem  przygotowuje się do jego obchodów. Świetlne bożonarodzeniowe dekoracje, do których przywykli mieszkańcy miasta, teraz na nowo rzucają się w oczy, jakby odzyskały znów swoją wartość, bo upiększają i odświeżają miasto, które powoli zmienia swój wygląd. Na chodnikach głównej nadmorskiej promenady i na placu Massèna wyrastają wielkie trybuny rzędów miejsc z ławami dla siedzących. Jak grzyby po deszczu już w weekend przed wielkim rozpoczęciem zabawy pojawiają się stragany, których dotąd tu nie było. Widzimy stoiska ze słodyczami, lodami, bochenkami chleba o gigantycznych rozmiarach, a uliczni animatorzy malują twarze przechodzących z rodzicami maluchów. Odgłos tanecznych kroków i muzyki o ciepłych latyno-amerykańskich rytmach rozlega się z niedaleko pobudowanej sceny. Karnawałowy nastrój powoli budził się do życia już przed oficjalnym dniem rozpoczęcia ulicznego szaleństwa. Dorośli i dzieci zaczynają tańczyć. Moderatorzy na scenie nie potrzebują długo namawiać zgromadzonych do tańca, bo muzyka sama ich porywa. A ciepły klimat tylko pomaga wierzyć, że życie jest tu zawsze pełne muzycznych rytmów, przez co wydaje się być weselsze. Tylko o tej porze roku, przez około dwa lub nawet trzy tygodnie w roku Nicea jest stolicą karnawału i dlatego dobrze tu być akurat w tym czasie. Chcąc dobrze zaplanować swój pobyt trzeba tylko pomyśleć o noclegu i o dobrej lokalizacji hotelu. Przy czym trzeba koniecznie pamiętać, że choć hoteli w Nicei jest wiele, to jednak te, które położone są przy centralnej części promenady, zaraz po przeciwnej stronie do plaży, są zazwyczaj najdroższe. Stąd tańsze trzeba rezerwować z wyprzedzeniem. Do tych bardzo drogich należy pięciogwiazdkowy hotel “Negresco”, który stoi tu już od 1912 roku i jest nie tylko hotelem, ale również swego rodzaju muzeum, bo ów hotel z czasów “Belle-Epoque” można odwiedzić, by zobaczyć w nim kolekcje mebli, naczyń, obrazów czy zdjęć, które obejmują aż pięć wieków historii sztuki. Opinie głoszą, że jest to również jeden z najpiękniejszych hoteli na świecie. Ale to już kwestia gustu !

Na placu targowym przy Cours Saleya

                 Zimno nie przenika tu do szpiku kości, więc człowiek chętnie maszerowałby dalej, wręcz bez końca. Intensywna barwa słońca tylko pobudza pozytywną energię, wprawia w lepszy humor, dodaje nowej ochoty do życia i zwiedzania, które wydaje się tu o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze zimą niż latem podczas tutejszych, niemal afrykańskich i nieustannych upałów. Teraz chętnie przemieszczamy się w kierunku starego miasta, do Cours Saleya, na plac targowy. Cały targ tonie w kwiatach, owocach, regionalnych produktach takich jak miody, sery, owoce świeże i kandyzowane, marcepanowe słodycze oraz prowansalskie zioła. Wśród kwiatów szczególnie zimą wyróżniają się złociste mimozy, czyli odmiana akacji z jaskrawo żółtymi pączkami drobniutkich kwiatów. Sprzedawane w ciętych, gotowych bukietach, zapakowane w przeźroczytą folię czekają na swoje wybranki serca. A kwiaty te mówią tu przecież o uczuciach i są wyrazem miłości. Nie tylko zresztą tu we Francji, ale również to samo znaczenie mają u włoskich sąsiadów. W lutym czy marcu cieszą się one szczególną popularnością wśród kupujących z wiadomych powodów, gdyż są to bardzo popularne i symboliczne wiązanki na Walentynki lub Dzień Kobiet. Raz w tygodniu, a mianowicie tylko w poniedziałki, targ starego miasta Nicei zmienia swój wygląd. Na stoiskach pojawiają się bowiem antyki. Wówczas można tu znaleźć porcelanę nawet z epoki  napoleońskiej, biżuterię, ubrania, naczynia, meble, książki oraz stare płyty. Przedmioty bardziej lub mniej potrzebne, monety, kryształy, jednym słowem odrobinę historii. Kiedy nogi odmówią już posłuszeństwa, warto odpocząć. Restauracje i bary ciągną się tu długimi ciągami i wypełniają całą przestrzeń placu. Gdybyśmy chcieli dobrze zjeść, to restauracja o nazwie “ Le Safari”, raczej nigdy nas nie rozczaruje. I choć sugerowane propozycje menu powtarzają się niemal we wszystkich lokalach, to jednak w każdym z nich różnią się jakością wykonania oraz stylem podania oraz ceną. Całorocznym hitem jest tu oczywiście sałatka nicejska. Lekka, zielona sałata zmieszana z olejem z oliwy, zapachem ziół bazylii, świeżych pomidorów, ugotowanych jaj, oliwek i soczystego tuńczyka. Delikatnie rozpływa się w ustach. Serwowana z chrupiącą bagietką lub wiejskim chlebem syci żołądek na resztę dnia.

Karnawał z prawdziwego zdarzenia 

                W końcu jednak trzeba wrócić na ulice i zmieszać się z tłumem, by zobaczyć oczekiwaną tu przez cały rok paradę karnawałowych pochodów, usłyszeć muzykę rozbawionego miasta. Ta niepowtarzalna okazja do karnawałowego szaleństwa przyciąga setki stęsknionych wrażeń turystów każdego roku. Niemal nieustannie niebieskie niebo i wiele,… bardzo wiele słońca są mocą radości w zimowej stolicy zabawy. Również w tym roku liczne parady pochodów olbrzymich postaci w tanecznych pląsach przesunęły się wyznaczonymi trasami, olśniewając widzów swym artyzmem, strojami oraz rzeką barwnych kwiatów. Maskarada i przebierańcy. Zabawa bez granic. Piękne twarze kobiet, mężczyzn i dzieci wymieszanych ras, śmieją się, wspólnie tańczą i klaszczą. Masz wrażenie, że rewolucja francuska, a przez nią wolność, równość i braterstwo z francuskim zamiłowaniem do publicznych wystąpień, strajków i wieców tym razem ożyły w radosnym ulicznym pokojowym święcie.

Na zakończenie karnawałowych tygodni na niebie pojawią się fajewerki. Bilety można nabyć ze znacznym wyprzedzeniem pocztą lub przez internet. Miejsca sprzedawane są w cenie od 5 – 25 euro dla dorosłych i dzieci, a radości i przeżyć tak wiele… Nie trzeba więc jechać aż do Rio de Janeiro, bo również świetnie można zabawić się w Europie. Warto wiedzieć, gdzie i kiedy można dobrze się bawić.

Beata Truszkowska

2017