Daniel Silva
Wielki Skok
Warszawskie Wyd. Literackie MUZA SA

Niezwykłe i ciekawe jest czytanie książek. Dlatego, że ciągle nad czymś pracuję, że nieustająco ustalam fakty, prowadzę śledztwa w sprawie literatury, co jest tym samym moją przyjemnością, sięgam po książki nieco bardziej proste w swojej fabule, czasem sensację, czasem kryminały. Poznaję nowe wydania, bardzo obecnie popularnej literatury skandynawskiej. Jednak coraz częściej zdarza mi się wyłowić coś, co pozornie nie znajduje się na pierwszych miejscach wydawniczych. Czasem są to książki wydane kilka lat wcześniej i pewnie dlatego mogą wydawać się już nieaktualne, ale jednak… Zdarzają się tacy autorzy, których można by nazwać prorokami. W swoich czysto wymyślonych fabułach zahaczają o prawdę, o realne strony rzeczywistego świata. Tak właśnie natknęłam się na książkę Daniela Silvy Wielki skok (Wyd. Muza 2016). Miała być o kradzionych arcydziełach artystów sprzed wieków powiązana z brawurową misją ich odzyskana, a dodatkiem sensacji postacie szpiegów starających się zwrócić ludzkości kradzione dzieła. Miał to być odpoczynek i być może miało mi posłużyć do uzyskania natchnienia w skończeniu kolejnej książki. 

Fabuła wydaje się być skomplikowana, porusza wiele wątków ówczesnego świata drugiego wymiaru, omawia konflikty zbrojne, terroryzm, kradzieże, przywłaszczanie przez dyktatorów publicznych pieniędzy, które powinny być przeznaczone na rozwój najbiedniejszych krajów, na cele społeczne, edukacyjne i służbę zdrowia. Niestety. Tak docieram do strony 360, na której bohater, poszukiwacz ukradzionego dzieła Caravaggio dociera do milionera, uciekiniera z Moskwy tuż po objęciu despotycznej władzy przez Putina. Tekst, który wygłasza w książce wymyślony przez autora Orłow jest niesamowity i przepowiadający wręcz przyszłość. Bowiem w 2016 roku nikt nie podejrzewał, jak potoczą się sprawy Rosji, wojen na świecie i wywołanych lata później konfliktów przez prezydenta największego kraju na świecie ogarniętego totalitaryzmem. A jednak…

Autor ujął ucieczkę oligarchów z Rosji tak: Jednak w postsowieckiej Rosji, kraju pozbawionym praworządności i przeżartym korupcją i przestępczością, ktoś z takim majątkiem jak Orłów nie mógł czuć się bezpiecznie. Kiedy na spotkaniu z głównym bohaterem książki, w telewizyjnych wiadomościach pojawia się informacja o napadzie Rosji na Ukrainę w 2012 roku, Silva w usta swojego Orłowa wstawia kolejne słowa przepowiedni: Mówiłem, że tak będzie (…) Ostrzegałem, że car chce odzyskać swoje imperium. Dawałem jasno do zrozumienia, że Gruzja była tylko przystawką i że Ukraina, spichlerz dawnego związku, będzie daniem głównym. (…) A co robią Europejczycy? Nic. (…) A wiesz, dlaczego Europejczycy nic nie robią, podczas gdy Armia Czerwona poniewiera kolejnym niepodległym narodem? (…) Europejczycy nie mogą się zmobilizować do nałożenia znaczących sankcji na cara, ponieważ to by za bardzo zaszkodziło ich gospodarce.

Czyż to nie przepowiednia? Czyż te słowa nie wieszczyły grozy, jaka zapanuje nad Europą? Czyżby to nie było ukartowane, a niektórzy w swoich teoriach spiskowych nie zapowiadali takiego końca panowania przywódcy Rosji?

Wymyślona postać Orłow mówił dalej: Według ostatnich szacunków, jego majątek (książka wydana w 2017r.) jest wart około stu trzydziestu miliardów dolarów, co by znaczyło, że jest najbogatszym człowiekiem świata. Jak twoim zdaniem zdobył te pieniądze? Przecież całe życie spędził w służbie państwowej. (…) On i grono jego zauszników coraz bardziej się bogacą kosztem rosyjskiego ludu. Dlatego zrobi wszystko, żeby utrzymać się przy władzy.

Na domiar całej tej politycznej i gospodarczej wiedzy o świecie z książki Silvy można wynieść ciekawy kurs o starych dziełach wielkich twórców i myślę, że to świetna i ciekawa forma przekazania odrobiny z historii sztuki!

Moja książka ZŁO, która czeka na zakończenie leży odłożona w szufladzie. Szukam ciekawego rozwiązania sensacyjnej fabuły i otóż czytając inne lektury znalazłam pomysł! Jeszcze tylko okładka i czas by została oddana w ręce Czytelników.

Recenzję przygotowała: Agata Kosmalska

OPIS KSIĄŻKI

Legendarny szpieg i konserwator dzieł sztuki Gabriel Allon przeprowadza w Wenecji renowację nastawy ołtarzowej pędzla Veronesego. Niespodziewanie otrzymuje pilne wezwanie od włoskiej policji. Jak się okazało, ekscentryczny londyński marszand Julian Isherwood znalazł się przypadkiem na miejscu mrożącej krew w żyłach zbrodni w willi nad jeziorem Como i zatrzymano go jako podejrzanego. Żeby ratować przyjaciela, Gabriel musi wytropić prawdziwych zabójców, a później wykonać jeszcze tylko jedno proste zadanie: odnaleźć najsłynniejsze zaginione malowidło świata.

Zamordowany był upadłym brytyjskim szpiegiem, skrywającym pewien sekret: handlował kradzionymi dziełami sztuki i sprzedawał je tajemniczemu kolekcjonerowi. Wśród obrazów znajdowało się najbardziej znane zaginione dzieło na świecie: znakomite Narodzenie pańskie ze świętymi Franciszkiem i Wawrzyńcem Caravaggia.

Gabriel wymyśla brawurową zagrywkę, by odzyskać obraz Caravaggia i poznać tożsamość kolekcjonera. Jego poszukiwania zamienią się w ekscytujący pościg – od migotliwych bulwarów Paryża i Londynu poprzez szemrany półświatek Marsylii i Korsyki, aż do niewielkiego banku prywatnego w Austrii, gdzie pewien niebezpieczny człowiek stoi na straży nieuczciwie zdobytego majątku okrutnego dyktatora. W banku tym pracuje też dzielna młoda kobieta, która przeżyła jedną z najgorszych rzezi dwudziestego wieku. Teraz, z pomocą Gabriela, otrzyma szansę, by zadać cios klanowi, który pozbawił ją rodziny.

Na koniec autor pisze przekornie, że jest to książka o charakterze rozrywkowym (…) Nazwiska, postacie, miejsca i wydarzenia przedstawione w tej historii są wytworem jego wyobraźni. Dalej pisze, że wszelkie podobieństwa do autentycznych osób żyjących lub nie, organizacji, firm, wydarzeń czy miejsc są całkowicie przypadkowe. Mimo, że na końcu książki umieścił podziękowania dla wielu osób, które przyczyniło się do jej powstania. Dziękuje konserwatorom sztuki i artystom, oficerom wywiadu i policjantom, inwestorom i biznesmenom, prawnikom i znawcom polityki Bliskiego Wschodu, przewertował setki książek, gazet i magazynów, setki stron internetowych. I co, i nic się nie zgadza? Mam wrażenie że bohater jest wymyślony, częściowo fabuła, może pomniejsze kawiarenki, ale rzeczywistość jest jak najbardziej prawdziwa. Multimilionerzy uchylający się od płacenia podatków, ukrywający swoje miliardy w małych rodzinnych bankach lub w rajach podatkowych, przestępczość związana z dziełami sztuki, pracujące wywiady wszystkich państw i co istotne złe polityczne praktyki dyktatorów zagrabiających wszystkie pieniądze ze swojego kraju, zabierając je ludziom, dzieciom, odmawiając im pożywienia, mieszkania, edukacji…

Autor pisze, że choć nic nie jest prawdziwe, to masakra w mieście Hama w Syrii jednak jest jak najbardziej prawdziwa. Miała ona miejsce w 1982 roku, podczas której wymordowano mieszkańców miasta i zniszczono je doszczętnie. Człowiekiem, który za tym stał był Hafiz al-Asad, przywódca Syrii, który rządził krajem, jak swoim gospodarstwem domowym przez 30 lat. Po nim na “tronie” zasiadł jego syn. Choć kształcił się w Londynie, mieszkał na zachodzie Europy, nie zmienił nic, został brutalnym despotą podobnie jak jego ojciec. W czasie Arabskiej Wiosny wymordował 150 tysięcy swoich rodaków, a ponad 2 miliony zostawił bez dachu nad głową, żywności i pomocy medycznej. Obecnie z Syrii uciekło ponad 4 miliony uchodźców. Jest to największa populacja uchodźców na świecie. Asadowie prowadzą politykę z niepohamowaną pogardą dla cywilizowanych norm, jak pisze autor. A wszystko po to, by powiększać swój majątek, który ma im zabezpieczyć przyszłość. Nie wiem, jaka fortuna jest odpowiednia na zabezpieczenie przyszłości, ale aktywa, głównie środki pieniężne zdeponowane na kontach w rajach podatkowych syryjskiej rodziny panującej szacuje się na kwotę 25 miliardów dolarów. Kiedy po przewrocie w Egipcie podliczono prezydenta Hosni Mubaraka okazało się, że uzbierał fortunę ponad 70 miliardów dolarów, zabierając te pieniądze swoim rodakom. Pieniądze pochodziły od organizacji pozarządowych, dostarczane przez inne kraje, darowizny zagraniczne, pochodzące z kieszeni mieszkańców USA i innych bardziej zamożnych krajów w ramach pomocy humanitarnej. Temat ten nieznacznie naznaczony przez Silvę w książce, pokazuje ogrom zła ludzkiego i daje do zastanowienia się nad prawdą, która jest inna dla uciemiężanych narodów, a inna dla Europy czy Ameryki.

Ciągle wydawało mi się, że ludzie, którzy maja ogromne pieniądze, milionerzy i miliarderzy mogliby, a nawet powinni pomagać tym ludziom bez dachu nad głową, bez edukacji, wolności, często jedzenia, wreszcie bez przyszłości. Ale, kiedy się zastanowić, to kraje te maja pieniądze. Maja ich dosyć, by zarządzać gospodarką, tylko jakby polityka ciągle jest opanowana przez reżim i ludzi, których nie powinno tam być.

Książka jest absolutnie, uważam, wierna rzeczywistości, która nas otacza i polecam ją wszystkim Czytelnikom.
(opis przygotowany przez wydawnictwo)

O autorze:

Daniel Silva jest jednym z czołowych autorów współczesnej literatury kryminalnej i sensacyjnej. W swojej twórczości wciągająca akcja oparta jest na pasjonującej fabule, które wciągają czytelników, a jednocześnie są głęboko osadzone w realiach współczesnych i historycznych. Silva ma zdolność tworzenia bohaterów, którzy nie tylko przekraczają granice moralne, stają przed trudnymi wyborami, co czyni jego książki niezwykle emocjonującymi. Książki Silvy łączą w sobie napięcie ze złożonymi relacjami międzyludzkimi, a także przenikliwą analizą światowych problemów.

Autor zyskał uznanie dzięki umiejętności wykreowania rozbudowanych intryg i pełnych zwrotów akcji. Jego powieści często kładą duży nacisk na zawirowania polityczne oraz konflikty międzynarodowe, dlatego są emocjonujące i często refleksyjne. Ze względu na  styl pisania nawiązujący do klasyków gatunku, wzbogacony o nowoczesne elementy, książki jego plasują się na pierwszych miejscach list dobrej literatury.