ZIELONA WYSPA cz.II
Wielka Brytania nadawała przez wieki rytm całemu światu, kolebka przemysłu i serce globalnej gospodarki, potęga ekonomiczna i finansowa, świat mody i nauki. Do końca XX wieku brytyjski rynek finansowy był najbezpieczniejszym rynkiem na świecie. Obecnie, w obliczu zmian i wykorzystania nowoczesnych technologii, sytuacja nieco się zmieniła. Jednak życie na Wyspach ciągle wydaje się być spokojne i bezpieczne dla mieszkańców.
Zielona Wyspa, czyli Zjednoczone Królestwo to dwa kraje Anglia i Szkocja, jedno księstwo Walii, jedna prowincja – Irlandii Północnej. Każde z nich jest samodzielne i autonomiczne, ma swój własny rząd, ustawodawcę i system prawny. Jednak wszystkich łączy struktura polityczna i częściowo gospodarcza narzucona przez rząd centralny Wielkiej Brytanii, za to dzieli kultura, historia, tradycje i zwyczaje. Nawet podziały administracyjne, ustanawiane przez administrację samorządową, są inne. Do teraz zachowały się podziały ceremonialne, czyli system wymyślony na potrzeby dworu. Zatem nie można opowiedzieć o wszystkim za jednym razem. Raczej po kolei. Zacznijmy od Anglii…
Anglia jest znana z licznych zabytków historycznych, m.in. Tower of London, Buckingham Palace czy Stonehenge. Ma bogatą tradycję literacką, któż nie znałby Williama Shakespeare’a, Jane Austen czy Charlesa Dickensa. Nie ulega wątpliwości, że dla fanów piłki nożnej jest ważną destynacją do odwiedzenia, Angielska Premier League jest jedną z najbardziej prestiżowych lig piłkarskich na świecie. No i oczywiście herbata, popularne danie fish and chips oraz wszechobecne puby, stanowiące element kultury angielskiej.

Anglia stanowi jeden z najbardziej znanych i popularnych krajów na świecie, ze względu na swoją bogatą historię, kulturę oraz wpływ na światową politykę i gospodarkę. Jako część Wielkiej Brytanii jest podzielona na siedem regionów: Londyn, który jest oddzielna jednostką sam w sobie, South West, South East, Anglię, West Midlands, East Midlands, Yorks/Humber, North West i North East. Te z kolei dzielą się na hrabstwa, dystrykty i parafie. Rodzaje tych jednostek są bardzo różne. Mają swoje korzenie w historii i czasach współczesnych. Poruszanie się po hrabstwach, parishach itp. jest zaskakująco gubiące orientację. Można się zupełnie zatracić w ogarnięciu podziału samorządowego.
Anglia jest znana z licznych zabytków historycznych, m.in. Tower of London, Buckingham Palace czy Stonehenge. Ma bogatą tradycję literacką, któż nie znałby Williama Shakespeare’a, Jane Austen czy Charlesa Dickensa. Nie ulega wątpliwości, że dla fanów piłki nożnej jest ważną destynacją do odwiedzenia. Jest kolebką tego sportu, a Angielska Premier League jest jedną z najbardziej prestiżowych lig piłkarskich na świecie. No i oczywiście herbata, popularne danie fish and chips oraz wszechobecne puby, które są ważnym elementem kultury angielskiej.


Przy granicy z Walią leży księstwo ceremonialne i tym samym historyczne Herefordshire w regionie West Midlands. Początki hrabstwa Herefordshire sięgają średniowiecza, kiedy pierwsi mieszkańcy zaczęli się osiedlać nad rzeką Wye. Położone jest w przeważającej części na terenach nizinnych, na jego wschodnim krańcu znajdują się wzgórza Malvern Hills. Jego charakter jest typowo wiejski, podstawą gospodarki są rolnictwo, sadownictwo, produkcja cydru, hodowla bydła i owiec.
Od tego najrzadziej zaludnionego miejsca na Wyspach zdecydowałam się zacząć opowieści o tym kawałku Europy, która wydaje się być częścią Starego Kontynentu, a jednak jest zupełnie od niego odmienna. Burzliwa historia i przełomowe zmiany na przestrzeni prawie 2000 lat spowodowały tę odmienność i jednocześnie wielkość Królestwa Brytyjskiego.


Dwie strony Zielonej Wyspy to miasta i wieś, przy czym krajobrazy wiejskie to małe miasteczka, farmy, dworki, pałace i zamki, a przede wszystkim zielone szlaki piesze, które są niesamowicie magiczne. Szlaki biegną przez pola, łąki, lasy, pastwiska, gospodarstwa, parki krajobrazowe, czasem przez niewielkie miejscowości. Zdarza się, że trzeba przejść przez czyjeś podwórko. Zapachy kwiatów, drzew i krzewów w swojej olśniewającej różnorodności towarzyszą w czasie całej wędrówki. Trasy są oznakowane małymi często słabo widocznymi żółtymi strzałkami lub drewnianymi tabliczkami. Przyklejone do belki na płocie lub drewnianego słupka, niejednokrotnie zarośniętego bluszczem, stanowią nie lada trudność, by nie zabłądzić. Czasem znalezienie przejścia z jednego pola do drugiego to prawdziwe wyzwanie, podobnie jak przejście ścieżka przez pole rzepaku wysokości 180 cm. Najczęściej trzeba iść wzdłuż miedzy, czyli w Wielkiej Brytanii wzdłuż żywopłotu i zawsze gdzieś, w którymś jego miejscu jest przejście, małe drewniane ze stopniem dla ułatwienia. Drewniana konstrukcja oznaczona strzałeczką, czy dale idziemy w prawo, w lewo, czy prosto. Na dole ogrodzenia zamieszczona jest pionowa deseczka, którą ciągnąc za sznurek do góry możemy otworzyć przejście dla pieska.






Angielskie Leominster (opisuję w oddzielnym artykule)położone trzy godziny drogi pociągiem do stolicy kraju – Londynu, a świat wydaje się być zupełnie inny. Do stolicy księstwa, Hereford jedzie się tylko 20 minut samochodem. W zasadzie jesteśmy na wsi, na której większość budynków ma ponad 100-200 lat, niektóre są starsze, drzewa rosną od ponad 1000 lat i wszystko, co zostało zbudowane: kaplice, kościoły, wieże, zamki, stoją do dzisiaj w otoczeniu przepięknych parków krajobrazowych, pastwisk z owcami, krowami i kozami, śpiewu ptaków, poboczy usłanych kwiatami. Nawet na cmentarzach wciąż można oglądać nagrobki sprzed 300 lat.
Wzdłuż granicy z Walią, w zamierzchłych czasach budowano fortece i zamki. Były ich dziesiątki, z których do dzisiaj większość jest w świetnej kondycji. Niektóre, to już tylko ruiny, ale warto je odwiedzić. Wspiąć się na ich mury, by zobaczyć malownicze panoramy wszystkich czterech kierunków świata. Pierwszym miejscem, o którym chciałabym wspomnieć jest Croft Castle w parku krajobrazowym na wzgórzu Croft Ambrey.
CROFT AMBREY
Szlak pieszy przez park w dużej mierze przebiega leśnymi ścieżkami, przez pola, z jednym ostrym podejściem i jednym ostrym zejściem. Trzeba otworzyć i zamknąć kilka furtek, niektóre przeskoczyć. Oczywiście można się włóczyć bez końca wśród pięknie rosnących drzew i niezliczonych paproci, ale można zdecydować się na zaplanowany wcześniej szlak. Mój zaczął się od Riverside Inn w Aymestrey – pub, w którym podobnie jak w każdym wiejskim pubie podają wyśmienite jedzenie i oczywiście picie tak potrzebne po zejściu ze szlaku. Najpierw trzeba przejść przez mostek, minąć łąkę, gospodarstwo Yatton. Można spacerować bez końca albo przysiąść na chwilkę na wzgórzu i popatrzeć, pomarzyć.
Idąc ścieżkę Fishpool Dingle, można zobaczyć suche obumarłe drzewa. Wielkie pnie, nieżyjące gałęzie wciąż szeroko rozpostarte, jak ramiona zapraszają do chwili ciszy i zatrzymania się przy każdym z nich. Magia natury. Zamieranie jesionów spowodowało przenoszenie zarodników drzewa w powietrzu i opadanie na leśne dno. Jesiony mogły się rozsiewać na dziko.





SIEDEM DUCHÓW
Dąb bezszypułkowy nazwany Siedem Duchów ten stoi na szczycie wzniesienia w niemal centralnym punkcie parku. Co ciekawe, całe drzewo przybrało żywy czerwony kolor w 2009 r., gdy owinięto je farbowaną bawełną jako instalację artystyczną autorstwa artystki Philipy Lawrance. Zgodnie z grecką interpretacją starożytnej mitologii, drzewo było miejscem nimf lub jakiegoś ducha. Drys oznacza dąb w języku greckim, a driady były uważane za nimfy dębu.
Spójrz w górę. Nie możesz mi pomóc, ale spójrz na mnie. Niosę ciężar wiatru, przestrzeń nieba. One właśnie utrzymują mnie przy życiu w moim śmiertelnym pięknie. Jesteś zachwycony tym pięknem. Twoje oko rysuje moją sylwetkę, marszczy moje suche gałęzie. Jestem samotnym pielgrzymem, którego ptaki chwalą swoją pieśnią.
Sara Jane Arbury

FIFTH GHOST
Hiszpańskie kasztanowce zwane też Słodkimi Kasztanami pochodzą z południowej Europy i rozprzestrzeniły się po całym byłym Imperium Rzymskim. Uprawiano je z wykorzystaniem na drewno oraz owoce. Najprawdopodobniej przybyły do Brytanii wraz z Rzymianami. Drzewa te żyją 500-600 lat, a niektóre z nich nawet 1000 lat. Kasztanowiec jest najstarszym kasztanowcem w Croft, pochodzić z czasów panowania Elżbiety I. Duch tego starego kasztanowca jest potomkiem wszystkich najstarszych kasztanowców w Croft.
Podejdź bliżej. podejdź bliżej, sięgam po ciebie. Mój pień się napina, ścięgna się rozciągają, ku życiu! Jestem ciężarem śmierci, pomnikiem siebie samego na zewnątrz, splątanym, uwikłanym, pochylającym się ku liściom, trawom, żywopłotom, oddechowi. Oddech śpiewany przez rudziki, płochacze, oddech oddalający mnie od śmierci i zbliżający do ciebie. Powoli połykam siebie, pochylając się w grzbietach i bruzdach moich spięć. Bardziej mauzoleum niż pomnik. Rozmyślam próchniejąc nad moim bezdusznym życiem. Obok, inne drzewa mojego gatunku tańczą z życiem, malownicza linia oszałamiających oddychających posągów. Jestem królewskim jubileuszowym drzewem, nie pomnikiem, jak mój wybitny sąsiad, ale bliższy duchem majestatu. Znoszę moje napięcia z majestatycznością. Jestem wieżą pochylającą się, chwytającą napięcia i rozmowy. Opieram się o ciebie, ignorancki pomnik cennego życia. Pragnę twojego oddechu. Podejdź bliżej.
Sara Jane Arbury




FOUR GHOST
To jest miejsce pierwszego spotkania ze starymi kasztanami, niedaleko od aleja lipowej. Drzewo nazwane Czwartym Duchem wyróżnia się spośród żywych drzew. Jeśli poświęci się chwilę na dokładne przyjrzenie się pniu, można dostrzec prawdziwy sabat czarownic, widma, zjawy i duchy wyłaniające się ze wzorów na korze.
Podwójnie, podwójnie, trud i kłopoty; Ogień płonie, bulgocząc jak bańka. W górę uderzam, będąc zaklęciem czarownicy; Wtłaczam mój nieporządek w uporządkowaną ziemię, Katedrę chaosu. Ciało może sfermentować w słonej morskiej pianie, wyplute przez Syreny harmonizujące zagładę; Gargulce gromadzą się w księżycową noc, Gobliny walczą o bezcieniowe światło; Piekło twarzy bełkoczących uroki, Potężne kłopoty, diabelskie psalmy.
Podwójnie, podwójnie, trud i kłopoty;
Rybie głowy, nogi hipopotama, ogony marmozety, stopy ropuchy, dziób wyjca, łuski węża bagiennego; Miszmasz wywaru, drzewo wojenne, oddychający Merlin kipi we mnie, karbowata piękność, bulwiasta gracja, osobliwości osobliwie zakorzenione w miejscu; moje zimne kończyny wiją się jak słoma wiatrowa, wykrzywiająca się grawitacja, nienaturalne prawo.
Podwójnie, podwójnie, jestem skulona wysoko. Błogosławiona czarami, by nigdy nie upaść.
Sara Jane Arbury w podziękowaniu Wiliamowi Szekspirowi

WZGÓRZE CROFT AMBREY
Na wzgórzu w latach 60. XX wieku pod kierownictwem dr. Stanleya Stanforda odkryto stare grodzisko, nad którym pracowała ekipa przez sześć sezonów, prowadząc szeroko zakrojone prace wykopaliskowe. Skupiając się na wejściach do grodziska, Stanford wykazał, że były przebudowywane dwudziestokrotnie, za każdym razem dodając nowy zestaw słupów. Badania radiowęglowe, wykazały, że prace budowlane w Croft Ambrey rozpoczęły się około 550 r. p.n.e. Pierwotnie wokół płaskowyżu wzgórza został zbudowany prosty wał i rów. Wcześniej stojące na tym terenie budynki, wewnątrz grodu nie miały okrągłej konstrukcji, rozmieszczonej losowo na terenie osady, zwykle kojarzonej z osadami z epoki żelaza. Otwory po słupach wskazywały na zaplanowany układ kwadratowych i prostokątnych budynków rozmieszczonych wzdłuż ulic, a raczej traktów grodowych. Według Stanforda te budynki były domami, jednak po przebadaniu wielu gospodarstw z epoki żelaza w dolinach i na niższych zboczach wzgórz Herefordshire okazało się, że być może budynki te służyły do bezpiecznego przechowywania żywności przez okolicznych rolników.








Około 390 r. p.n.e. na zewnątrz starego obwodu, na łagodnym południowym zboczu, wzniesiono potężny nowy wał, co ponad dwukrotnie zwiększyło obszar przez niego chroniony. Później północne wejście przekształcono w dłuższe, węższe przejście, które stanowiło dodatkową trudność wdarcia się wroga na teren grodziska. Każdy atakujący znalazłby się w ciasnej przestrzeni, z której nie byłoby ucieczki, gdzie wielu zostałoby zabitych strzałem z procy albo włóczni. Dzięki temu jest to jedno z najlepiej ufortyfikowanych wejść do grodziska znanego w Brytanii.

W tym samym czasie badacze odkryli kamienne pomieszczenia przy bramach, opisywane jako pomieszczenia dla straży. Obecnie uważa się, że były to pomieszczenia dla podróżników przejeżdżających tą drogą. Poza powiększonym grodem na wzgórzu znajduje się kolejne, znacznie mniejszy grodzisko, a raczej skupienie domków, które było częścią wcześniej zbudowanego grodziska, przez które przeszły późniejsze budowane potężne umocnienia. W czasie wykopalisk znaleziono również kopiec, który okazał się miejscem rytualnym.
Wszystko wskazuje na to, że grodzisko na wzgórzu zostało opuszczone w połowie I wieku, mniej więcej w czasie przybycia Rzymian, ale pokolenie lub dwa później ludzie powrócili i zbudowali platformę ceremonialną, w której wykopano kilka dołów na ogniska. W jednym z nich znaleziono czaszkę świni oraz szereg przedmiotów glinianych przypominających motyw głowy wołu, powszechnie występujący w sztuce celtyckiej, a także liczne fragmenty kości owiec, kóz i bydła, co sugeruje, że składano ofiary ze zwierząt.
Znacznie później zbudowano wyższą i większą budowle przypominającą świątynie rzymsko-celtyckie odkryte w Colchester i Woodeaton. Przez sto lat pozostawała ona miejscem rytualnej aktywności, a następnie została opuszczona.
Obecnie niewiele można z tych odkryć oglądać, z wyjątkiem kupek kamieni, ale rzeczywiście w tym regionie ludzie zasiedlali się bardzo wcześnie, rozgrywało się wiele wojen, zmieniali się panujący, dlatego cały region jest uznawany za raj dla archeologów i badaczy.
CROFT AMBREY, Park
Park roztaczający się na wzgórzach Croft Ambrey znajduje się pod patronatem National Trust i częściowo jest położony na terenach zamieszkałych przez farmerów. Stanowi część Croft Castle Estate. Oczywiście jest udostępniony do spacerowania dla wszystkich, bez żadnych opłat, jednak trzeba się podporządkować regulaminowi. Regulamin w przypadku społeczności Bircher, to prośby zamieszczone na tablicach informacyjnych wraz z opisem i mapą. Należy zachować ciszę, pilnować psa ze względu na wszechobecne zwierzęta, nie używać ognia i przede wszystkim nie niszczyć żadnych roślin, nie straszyć zwierząt. To oczywiste. Tereny te są zarejestrowane jako wspólne, wypasanie owiec, bydła, koni i świń na nich jest podzielone pomiędzy okoliczne farmy i małe gospodarstwa. Tu zwierząt się nie zamyka, tutaj one zostają na łąkach przez cały rok. Czasem są przeganiane na inne miejsca, aby zawsze miały dużo zielonego.
Cały ten wspólny obszar jest bogaty w dziką przyrodę, z rzadkimi odmianami motyli, takimi jak ciemnozielona szachownica, która dobrze prosperuje w paproci i na trawiastych terenach. Paproci tu nie brakuje. Całe pola zarośnięte paprociami najpiękniej wyglądają, kiedy liście dopiero zaczynają rosnąć późną wiosną. Klub Ornitologiczny hrabstwa Herefordshire potwierdził również znalezienie w parku wielu gatunków ptaków, takich jak lasówki, trznadle i makolągwy, które zadamawiają się tu w cieplejszych miesiącach. Przeprowadzono również badania dzikiej przyrody i stwierdzono aktywność popielic.






Spacerując po wzgórzach, polach pełnych leniwie pasących się zwierząt, w ciszy i spokoju, przy towarzyszącym śpiewie ptaków, kukających kukułek i od czasu do czasu ryczących kóz, można odprężyć ciągle intensywnie pracujące nasze zmysły. Można w tym miejscu zupełnie stać się małą częścią wielkiej przyrody.
Wielka Brytania i jej tereny wiejskie oraz parki narodowe są pełne niesamowitych krajobrazów przyrodniczych, zachwycających swoją różnorodnością i pięknem. Od malowniczych wzgórz i pagórków po urokliwe jeziora i rzeki. Każdy miłośnik natury znajdzie coś dla siebie. Jeśli ktoś nie jest zagorzałym miłośnikiem dzikiej natury, wystarczy jeden spacer, by z pewnością zmienić zdanie na zawsze.





Jednakże, aby móc cieszyć się tymi niezwykłymi miejscami, warto pamiętać o odpowiednim zachowaniu i szacunku wobec przyrody. Oto kilka wskazówek dotyczących tego, co robić i czego unikać podczas zwiedzania krajobrazów przyrodniczych i nie tylko Wielkiej Brytanii.
Zawsze należy pamiętać o pozostawieniu porządku, starać się nigdy nie zostawiać za sobą śmieci, nie niszczyć roślinności ani nie zakłócać życia dzikich zwierząt. Warto odnosić się z szacunkiem do lokalnej fauny i flory. Nie należy zbliżać się zbyt blisko do dzikich zwierząt, nie dokarmiać ich ani nie zakłócać ich naturalnego środowiska. Proszę pamiętać, że człowiek korzystający z przywileju obcowania z przyrodą jest gościem domu zwierząt i roślin. Zawsze najlepiej jest korzystać z oznakowanych szlaków i ścieżek. Warto sprawdzić to wcześniej. Odpowiednie przygotowanie się do wizyty w przyrodzie, to zwyczajnie zapoznać się ze szlakami, które prowadzą przez ten naturalny żywy krajobraz, szczególnie na terenach wiejskich, bo zapytać najczęściej nie ma kogo przez parę kilometrów.





CROFT CASTLE
Wielki zamieszkały po dziś dzień przez rodzinę, która od wieków jest w jego posiadaniu, z wielkimi ogrodami i łąkami, na których pasą się owce. Oczywiście można wejść do środka i zobaczyć, jak żyli i żyją obecnie właściciele posiadłości. Trzeba zapłacić za bilet wstępu lub być członkiem stowarzyszenia National Trust, za którego sprawą składki członkowskiej w wysokości 8 funtów miesięcznie, można korzystać z wszystkich parków, zwiedzać podobne nieruchomości na terenie całej Wielkiej Brytanii za darmo.

Zamek wydaje się niewielki w porównaniu do zamków z naszych wyobrażeń albo bajek. Ma tylko trzy kondygnacje i cztery baszty. Jest podłączony do wszystkich mediów, więc jest wykorzystywany jako dom rodzinny, w której właściciele mieszkają przez cały rok.
Według Domesday Survey – Księgi Sądu Ostatecznego – zapisu Wielkiego Pomiaru Anglii i części Walii, zleconego przez Króla Wilhelma I, zwanego Wilhelmem Zdobywcą, w 1086 roku, posiadłości należały do Bernarda, syna Williama of Ecouis, który najprawdopodobniej był pierwszym ich właścicielem. Domesday Survey były po prostu spisem podatkowym, inaczej katastrem gruntowym mającym podstawę do naliczania podatków.
Jednym z niezwykłych elementów w historii zamku Croft jest fakt, że pozostawał on w posiadaniu tylko jednej rodziny, baronetów Croft, od jego budowy do teraz, z przerwą w latach 1746–1923.




Pierwszym członkiem rodziny, którego nazwisko Croft zostało odnotowane w historii był Hugh de Croft, zapisany w 1243 r. W XVI w. James Croft, zagorzały zwolennik Królowej Elżbiety I popadł w konflikt z Francisem Walsingham, z powodu swojej przynależności do kościoła katolickiego. Walsingham był politykiem, najbardziej zaufanym szpiegowskim doradcą królowej. Jako mistrz szpiegów był odpowiedzialny za tajne służby, politykę zagraniczną i działania morskie.
Rodzina doświadczyła wielu nieszczęść podczas wojny domowej, sir Henry Croft zginął walcząc dla króla w małej bitwie pod zamkiem Stokesay, po czym zamek został prawdopodobnie częściowo rozebrany.





Brat Henry’ego, Herbert był przewodniczącym kapituły kanoników Katedry w Hereford [1644–1661] na początku wojny domowej. Po przywróceniu na tron Karola II, Herbert powrócił do posiadłości jako biskup i zdołał odbudować majątek rodziny. Zamek Croft stanowił jego dom na wsi. W tamtych czasach każdy zamożny mieszkaniec miasta posiadał dom na wsi. Rodzina nadal rezyduje w jednej części zamku, a drugą część udostępniła dla zwiedzających pod patronatem National Trust.
Badania archeologiczne wykazały, że pierwotny zamek składał się z ziemnego wału zwieńczonego drewnianą palisadą. Pozostałości części tego ziemnego umocnienia można zobaczyć na przyległej łące.

Rdzeń obecnego budynku pochodzi z XV i XVI wieku, a John Leland w początkach XVI wieku opisał go, jako budowlę przypominającą zamek Dyched i Waullyd. Zamek został zbudowany na planie czworokąta z okrągłymi wieżami na każdym z czterech narożników. Możliwe, że zamek został znacznie przebudowany przez Jamesa Crofta, ale jego tarasy zostały przysłonione przez zniszczenia spowodowane wojną domową i późniejszymi pracami prowadzonymi pod kierownictwem wspomnianego Herberta Crofta.

Rodzina Croftów sprzedała zamek w 1746 roku z powodu problemów finansowych Richardowi Knight, synowi Richarda Knight z Downton, zamożnego hutnik z Madeley w Shropshire. Jako spadkobierca posiadał już zamek w Downton, aby dostarczał węgiel drzewny do jego rozwijającego się przedsiębiorstwa zajmującego się wytopem żelaza w zakładach Bringewood Ironworks. Nowy wlaściciel przeprowadził dalszą przebudowę w stylu gotyckim według projektu Thomasa Farnollsa Pritcharda. Okna skrzydłowe zastąpiono oknami słupkowymi w stylu gregoriańskim. Pritchard zaprojektował sufity z tynku, gotyckie schody i zatrudnił mistrzów rzemiosła do realizacji projektów kominków.
W 1799 roku zamek Croft kupił Somerset Davies poseł z Ludlow, którego potomkowie Kevill-Davies w 1913 roku dokonali dalszych przeróbek według projektu architekta Waltera Sarela, który usunął środkową część gotyckiego wejścia z XVIII wieku, zastępując ją gankiem z blankami i wykuszem. Hol wejściowy został wyłożony, zgodnie z ówczesna modą, dębowymi panelami. W 1923 roku odsprzedali zamek Lady Katherine Croft.




W latach 60. XX wieku w Wielkiej Brytanii rozebrano wiele starych domów i zamek Croft mógł podzielić ich los. Diana Croft-Uhlman zdecydowała się zebrać środki – fundusz powierniczy na utrzymanie posiadłości i wystąpiła o patronat National Trust. Zamek otwarto dla zwiedzających w 1960 roku. Lord Michael Croft kupił obrazy i meble do ekspozycji w salonach wystawowych, a jego siostra Diana założyła i sfinansowała Croft Trust.
Ogród przy zamku Croft ma powierzchnię 11208 m kwadratowych i jest otoczony murem. Na jego terenie znajduje się stajnia w stylu gregoriańskim. Na posiadłości można przejść się aleję kasztanowców, które zostały zasadzone ponad czterysta lat temu. Główny podjazd zdobią buki i dęby. Dolina Fishpool została zagospodarowana w XVIII wieku ze stawami opadającymi, grotą, gotycką pompownią, lodownią i piecem wapienniczym, a także przeszła gruntowną renowację, aby przywrócić jej pierwotny wygląd.





Tuż obok zamku stoi stary niewielki Kościół św. Michała zbudowany w XIV wieku. Wewnątrz ławki skrzynkowe, na których siadają wierni przychodzący na odbywające się w kościele msze, pochodzą z XVII wieku, a na podłodze znajdują się średniowieczne płytki wykonane w Malvern. Obejrzeć można także grobowiec Sir Richarda i Eleanor Croft, który przypomina grobowiec Henryka VII w Opactwie Westminsterskim w Londynie.
W całym hrabstwie znajduje się niesamowita ilość starych kościołów, zamków, pałaców i domów, z których większość funkcjonuje i jest wykorzystywana przez całe społeczności. Funkcjonują w nich restauracje, bary, puby, kluby. Stanowią miejsca spotkań dla wszystkich. Warto poznać Herefordshire i okolice, nacieszyć się przyrodą, ciszą, śpiewem ptaków, ale zawsze zajrzeć do środka w każdym historycznym miejscu. Ma to swoją magię i moc.
Przez posiadłość przebiega jeden ze szlaków pieszych, zdecydowanie bardzo malowniczy w otoczeniu nieposkromionej przyrody. Można w nim zobaczyć bardzo stare drzewa. Niektóre już uschły, ale pozostały ogromny pień z gałęziami został oznaczony i nazwany, ku uciesze spacerujących.
Tekst i zdjęcia Agata Kosmalska
